Jesteś tutaj: Start Start Recenzje Unreal Tournament III – Recenzja

GamesVault - twoja skarbnica wiedzy o grach. Newsy, recenzje, zapowiedzi...

Unreal Tournament III – Recenzja

Email Drukuj PDF
Unreal Tournament III
Gatunek: Online FPS
Producent: Epic Games
Wydawca: Midway
Data wydania: 19.11.2007
Platformy:  PC ,  Xbox360 ,  PS3 
WWW: UnrealTournament3.com
Galeria: Unreal Tournament 3 Galeria
Po około trzech latach oczekiwań, podbudzanych screen’ami i filmikami 20 grudnia 2007 roku nadszedł czas na powrót króla! Jest ładniejszy, większy i szybszy niż kiedykolwiek. Nawet jeśli uważasz się za mistrza Unreal Tournament 2003/2004, zauważysz że w Unreal Tournament III jesteś po prostu za wolny.
To tak drogą wstępu. Teraz, standardowo, zajmę się fabułą gry. Historia zaczyna się w małej kolonii górniczej, w której życie płynie własnym rytmem. Pewnej nocy jednak wszystko się odmienia, kiedy kolonia zostaje zaatakowana przez bezwzględną rasę krwiożerczych bestii zwanych Krall. Kolonia boni się dzielnie, starając się umożliwić ewakuację cywilom, zaś jednym z obrońców jest nasz główny bohater – Reaper, członek grupy zwącej się Roninami. Wraz ze swoją siostrą oraz dwoma przyjaciółmi stawiają opór najeźdźcom. W wirze walki jednak Reaper zostaje poważnie ranny. Budzi się w szpitalu, gdzie dowiaduje się co dokładnie zaszło w kolonii i spotyka naszego starego znajomego – Malcolma, niekwestionowanego mistrza turniejów. Malcolm uświadamia Reaper’a oraz Roninów, że atak Krall jest zaledwie wstępem do czegoś dużo gorszego… otwartej wojny!

I w tym momencie zaczyna się nasza kampania, podzielona na 4 rozdziały. W każdym rozdziale czeka nas seria walk na większości z dostępnych domyślnie w grze mapach oraz trybach rozgrywki. Po zakończeniu każdego rozdziału czeka nas ciekawy filmik, odkrywający fragmenty historii konfliktu, oraz pewnej mrocznej tajemnicy, której nie zdradzę.
Zaczynając kampanię do wyboru mamy trzy poziomy trudności oraz możliwość założenia serwera, dzięki czemu możliwe jest przechodzenie kampanii możliwe jest nie tylko w samotności, ale także z grupą żywych graczy, co czyni grę o wiele ciekawszą.
Tyle na temat kampanii, nadeszła pora by skupić się na esencji serii Unreal Tournament, czyli rozgrywce Multiplayer!
Do wyboru mamy 6 trybów rozgrywki: Duel, Deathmatch, Team Deathmatch, Capture The Flag, Vehicle Capture The Flag oraz Warfare. Niestety nie uświadczymy już trybu Assault, który był jednym z lepszych elementów poprzednich odsłon.
Tryb Duel, to nic innego jak pojedynki jeden na jeden między obecnymi na serwerze graczami. Kiedy dwaj gracze zmagają się między sobą, reszta może przyglądać się walce i ewentualnie starać się wychwycić taktyki używane przez poszczególnych graczy. Kiedy mecz między dwoma graczami dobiegnie końca, przychodzi pora na starcie między kolejną parą.

Deathmatch’u chyba opisywać nie trzeba, tryb zna chyba każdy kto chociaż raz grał w jakąś strzelaninę ze znajomymi. Zostajemy rzuceni na mapę razem z innymi graczami. Ten kto wyeliminuje największą ilość przeciwników (innych graczy) wygrywa.
Team Deathmatch to po prostu Deathmatch w drużynach. Tym razem mamy walkę między drużyną czerwonych i niebieskich. Zabijać należy jedynie członków przeciwnej drużyny, zaś drużyna która zdobędzie najwięcej frag’ów (znaczy się zabije najwięcej przedstawicieli przeciwnego teamu) wygra.
Capture The Flag – zadaniem jest zabranie flagi z bazy przeciwnika i doniesienie jej do własnego przyczółka. Jak na serię Unreal Tournament przystało, nie mogło tutaj zabraknąć Translocator’a, czyli przenośnego teleportera, umożliwiającego przeniesienie się błyskawicznie w prędzej wybrane miejsca na mapie. Oczywiście przy użyciu Translocator’a automatycznie gubimy flagę. Przepisem na wygraną jest doniesienie określonej liczby flag przeciwnika do swojej bazy.
Wariacją na temat CTF jest nowy tryb, zwany Vehicle Capture The Flag (w skrócie vCTF). Zasady są dokładnie takie same jak w zwykłym CTF, jednak tutaj z pomocą przychodzą nam wszelakie maszyny wojenne, stworzone na potrzeby gry. Same mapy również są nieco rozleglejsze od tych do zwykłego CTF. Dostępność maszyn na polu bitwy wymaga całkowitej zmiany taktyki, oraz zwracania uwagi, czy ktoś z przeciwników nie postanowił nas właśnie przejechać swoim monstrum na kołach.
Ostatnim z dostępnych trybów jest tryb Warfare, będący po części sztandarowym trybem w Unreal Tournament III. Znowu mamy dwie drużyny (czerwoni i niebiescy), tym razem jednak zadanie polega na przejmowaniu węzłów energetycznych (nodes) porozmieszczanych na mapie. Same zaś węzły są ze sobą połączone, tak więc nie można na przykład przejąć trzeciego węzła, nie sprawując pierwej kontroli nad dwoma poprzednimi. Kiedy uda nam się w końcu przejąć wszystkie potrzebne nodes, możemy wreszcie zająć się głównym celem – jądrem (Core) w bazie przeciwników. Posiada ono 100 punktów energii, które zjechać nie jest wcale tak łatwo. Dodatkowym utrudnieniem jest fakt, że jeśli przeciwnik odbije węzeł połączony ze swoją bazą, zniszczenie jądra staje się niemożliwe. Zdarzają się mecze trwające nawet po kilka godzin. Jednak nie ma tu miejsca na nudę, bowiem ciągle coś się dzieje. Jeśli jednak naszej drużynie uda się utrzymać wszystkie węzły i zniszczyć Core bazy przeciwnika, zostajemy uraczeni scenką potężnej eksplozji owego jądra oraz punktami świadczącymi o naszej wygranej. Warfare jest trybem bardzo wciągającym, zaś mapy doń stworzone są w większości gigantyczne. Unreal Tournament III – 49,90zł, emocje związane z obroną bazy przez armią przeciwników wyposażonych w artylerię i Leviathan’a – BEZCENNE!

Od strony graficznej do czynienia mamy wręcz z nowymi standardami. Niesamowita szczegółowość obiektów, wspaniale wykonane modele postaci i broni, tekstury w wysokiej rozdzielczości, deferred shading, w pełni dynamiczne oświetlenie, normal mapping i masa innych technologii, które w grze wykorzystane są do granic możliwości sprawiają, że człowiek z każdą chwilą dziwi się pięknu i mnogości detali graficznych w Unreal Tournament III. Co ciekawe gra nie ma aż tak wielkich wymagań sprzętowych, jak można by się spodziewać – kolejny triumf Unreal Engine 3.0.
Efekty specjalne również stoją na bardzo wysokim poziomie, wszelkie wybuchy, latające szczątki, wraki pojazdów i inne bardziej i mniej widoczne smaczki są dopieszczone do granic możliwości.
Z dźwiękiem również nie jest w grze gorzej. Na każdej mapie przygrywa klimatyczna muzyka, efekty wystrzałów, eksplozji, odgłosy wydawane przez pojazdy i otoczenie są doskonałej jakości, zaś jeśli jesteśmy w posiadaniu systemu dźwięku przestrzennego nasze uszy będą wniebowzięte. Głosy komentatorów (bowiem tutaj mamy ich dwóch) również są przyjemne dla ucha. Informująca o poczynaniach żeńska komentatorka uprzyjemnia rozgrywkę, zaś donośny męski głos wykrzykujący wszelkie „MONSTER KILL!”, „UNREAL!”, „VEHICULAR MAN SLAUGHTER!” potrafi niekiedy zwalić z krzesła!
Oprawa audiowizualna Unreal Tournament III sprawia, że teraz możemy poczuć realia gry niemal wszystkimi zmysłami, co z kolei sprawia że można z grą spędzać całe godziny, nie odczuwając zmęczenia czy znużenia.

Wspomniałem na początku, że gra jest szybka. Otóż lekko skłamałem, bowiem „szybka” to zdecydowanie za mało powiedziane. Tutaj wszystko dzieje się w takim tempie, że wykształcić w sobie trzeba niemal zdolność przewidywania przyszłości, aby za wszystkim nadążyć!
Z początku może się to wydawać sporą wadą, bowiem wszystkie starcia zdają się niesamowicie chaotyczne, a gracz nie może uwierzyć że większość z tych ludzi wie co w ogóle się dzieje. Jednak już po kilku godzinach można przywyknąć do niemal absurdalnego tempa i zacząć współgrać z towarzyszami. Po dłuższym czasie refleks zwiększa się do tego stopnia, że szybkość rozgrywki z wroga staje się naszym przyjacielem. Zaś początkujący gracze patrzą z niedowierzaniem jak bez problemów unikamy wystrzeliwanych przez nich pocisków. Jednak przyzwoitość wymaga, by się z początkujących nie naśmiewać – w końcu każdy z nas kiedyś zaczynał.

A skoro już wspomniałem o pociskach, teraz kilka słów o broni. Udostępniony arsenał powinien być znany każdemu kto z serią Unreal Tournament miał styczność. I tak po kolei, pośród naszych narzędzi zniszczenia znajdziemy:
Impact Hammer – zwany potocznie „pompką”, która w gruncie rzeczy jest narzędziem górniczym. Tym razem jednak nie mamy tarczy, a drugi tryb „ognia”. W pierwszym trybie nasza pompka ładuje się, zaś po naładowaniu wystarczy tylko dotknąć przeciwnika, by uwolnić potężną energię która dosłownie zmiecie go z powierzchni ziemi. Drugim trybem jest wyzwolenie ładunku EMP, który unieruchamia pojazdy, oraz umożliwia wytrącenie graczowi posiadanego bonus’a.
Enforcer – podstawowy pistolet, z którym (obok Impact Hammer’a) zaczynamy każdą rozgrywkę. Posiada dwa tryby ognia, w pierwszym strzela pojedynczymi pociskami, w drugim zaś wystrzeliwuję bardzo szybką (lecz niezbyt celną) serię trzech pocisków.
Bio Rifle – strzelająca glutami zmora wielu graczy powraca! Tym razem wypluwa z siebie jeszcze większe dawki toksyn, zadające większe obrażenia. Standardowo pierwszy tryb strzela pojedynczymi „ładunkami”, drugi zaś pozwala skleić wielkiego, złego gluta który przykleja się do przeciwnika, pozbawiając go punktów życia w zawrotnym tempie.
Shock Rifle – znana także jako ASMD Shock Rifle. Nie ma Unreal Tournament bez Shock Rifle, zaś tym razem mamy do czynienia z nową wersją. Pierwszy tryb ognia wypluwa strumień energii, który natychmiastowo trafia w cel, z kolei drugi tryb powoduje powstanie dość powolnej kuli energii, która przy dotknięciu celu eksploduje, rażąc wszystkich dookoła. Nie zabrakło oczywiście dewastacyjnego combos’a, polegającego na użyciu alt-fire, a następnie zestrzeleniu kuli energii strumieniem energii. Powstaje wtedy efektowny oraz bardzo efektywny z usuwaniu przeciwników wybuch, który miota wrogami (a raczej ich pozostałościami) we wszystkie strony.
Link Gun – broń która dosłownie spopiela przeciwnika, zostawiając tylko osmalony szkielet. W podstawowym trybie strzela w miarę powolnymi cząstkami energii, w drugim trybie wysyła promień mikrofal, efektywnie pozbawiając przeciwnika sił witalnych. Atutem broni jest to, iż możemy ją „połączyć” z Link Gun’em towarzysza, co zwiększy moc naszej giwery.
Stinger Minigun – połączenie Stinger’a z Unreal oraz Minigun’a z Unreal Tournament. Jest doskonałą bronią na średnie dystanse. Wypluwa amunicję z olbrzymią szybkością, co niestety kończy się szybkim jej znikaniem. Pierwsza funkcja to po prostu szybkostrzelny minigun, prujący wszystko i wszystkich po drodze, z kolei w drugim trybie broń strzela kolcami z Tarydium, powodującymi poważne obrażenia i umożliwiające przygwożdżenie wroga.
Flak Cannon – Unreal’owa wersja shotgun’a. Nie tak szybkostrzelny jak w poprzednich częściach, jednak dużo potężniejszy. Primary fire strzela rozgrzanymi kawałkami metalu w przeciwnika, secondary fire wyrzuca granat odłamkowy raniący wszystko w polu rażenia.
Rocket Launcher – wyrzutnia rakiet, znana z możliwości wystrzelenia do trzech rakiet jednocześnie. Tym razem jednak mamy kilka wariantów strzału – pierwszy wyrzuca trzy rakiety, które rozchodzą się w linii poziomej, w drugim wystrzelone rakiety spiralnie wirują, co sprawia że trafiają w dość mały punkt, zaś trzeci wariant zmienia broń w granatnik, co jest bardzo przydatne, jeśli za rogiem spodziewamy się przeciwnika i chcemy mu podrzucić jakiś mały prezent.
Sniper Rifle – snajperka. Głównie przydatna na długie dystanse, jednak jeśli ktoś ma sprawne oko, może biegać z nią cały czas. Jeśli przeciwnik nie posiada pancerza, wystarczy jeden strzał w głowę, by wymazać go z kart historii. W Unreal Tournament III pomyślano o kamperach, dlatego teraz każdy pocisk ze snajperki ciągnie za sobą czerwony ślad, umożliwiający łatwe namierzenie snajpera. Dlatego też po każdym strzela zaleca się szybką zmianę pozycji.
Longbow AVRIL – znana z Unreal Tournament 2004 broń przeciw maszynom. Strzela rakietami naprowadzanymi laserowo, co zmusza do nieustannej obserwacji celu, jednak efekt trafienia takim pociskiem wywołuje uśmiech u strzelca. Można również posłać rakietę bez celowania, jednak istnieje duże prawdopodobieństwo, że pojazd zdąży zrobić unik przed powolną rakietą.
Redeemer – jeśli lubisz dewastację na szeroką skalę, polubisz Redeemer’a. Pocisk z tego olbrzyma to tak naprawdę mała głowica nuklearna, spopielająca wszystko i wszystkich w swoim dość pokaźnym zasięgu. Pierwszy tryb ogranicza się do wystrzelenie pocisku i szybkiego znalezienia schronienia. Drugi tryb polega na wystrzeleniu rakiety i przejęciu nad nią kontroli. Włącza nam się widok z kamery umieszczonej na pocisku, zaś samym pociskiem sterujemy wtedy za pomocą myszki. Co sprawniejsi gracze potrafią wlecieć pociskiem nawet w najciaśniejsze tunele. Należy nadmienić, ze w tym trybie pocisk porusza się wolniej i jest podatny na zestrzelenie przez przeciwnika.

Pojazdów w grze również jest sporo, jednak opis każdego z nich to materiał na oddzielny artykuł. W skrócie powiem, że pojazdów mamy piętnaście. Są w śród nich pojazdy latające (szybki i zwinny Raptor; Cicada – wolniejsza ale również potężniejsza od Raptora, posiada dwa miejsca; Fury – podstawowy pojazd latający rasy Necris), szybkie lądowe pojazdy (Manta – coś w stylu poduszkowca, bardzo szybka i mało wytrzymała; Scorpion – bardzo szybki, czterokołowy pojazd, wyposażony w działko oraz rozsuwane ostrza do siekania przeciwników; ), pojazdy wsparcia (takie jak dość powolne, ale wytrzymałe Paladin’y wyposażone w tarczę oraz Hellbender’y – opancerzone jeepy o sporej sile ognia), aż po gigantyczne, nie zważające na żadne przeszkody, super ciężkie maszyny (a w śród nich Goliath – podstawowy ciężki czołg, DarkWalker – dzieło Necris, z potężnym działem, poruszające się na trzech długich odnóżach, oraz najbardziej dewastującą broń w historii Unreal Tournament – czołg Leviathan. Monstrum to może pomieścić pięciu ludzi. W wersji mobilnej jest przemieszczającą się fortecą nie do ubicia, zaś po rozłożeniu działa i podpór potrafi jednym strzałem posłać cały oddział wroga do piachu.). Jak widać wybór jest szeroki i każdy powinien znaleźć coś dla siebie.

Mapy stworzone na potrzeby gry w sporej mierze nastawiają się na pokazanie możliwości graficznych silnika, dlatego też część z nich nie jest znowuż super grywalna. W znacznej mierze na szczęście mapy są przemyślane i intuicyjnie zaprojektowane, dzięki czemu łatwo można się odnaleźć na polu bitwy, we wszechogarniającym wirze walki. Walki na Torlanie wielu na pewno na długo zostaną w pamięci (i zapewne długo będą też trwały), a nieudane próby zdobycia flagi na Suspense przyniosą sporo frustracji. Jednak na tym to wszystko polega, trzeba się trochę powkurzać, aby w końcu samemu zostać mistrzem Unreal Tournament.
Oczywiście w Internecie roi się od setek map stworzonych przez fanów, które doskonale urozmaicają grę. Jeśli jednak mapy to za mało, można zainteresować się modami, w śród których znajdziemy taki, który zmienia UT3 w park jurajski, w którym walczymy o przetrwanie z hordami dinozaurów!
Oczywiście to wszystko nie byłoby możliwe, gdyby nie arcypotężne narzędzie – UnrealED 3. Nowa wersja edytora pozwala przemienić Unreal Tournament III na każdy możliwy sposób, dając dostęp do niemal wszystkich elementów gry oraz silnika. Co wytrwalsi mogą nawet stworzyć nową grę, używając jedynie edytora (np.: internetową grę w golfa :-P). Jedynym ograniczeniem w tym wypadku pozostaje wyobraźnia twórcy.

Podsumowując, Unreal Tournament jest doskonałą kontynuacją serii. Tym razem czeka nas jeszcze więcej, jeszcze szybszej akcji! Jak można było się tego spodziewać, od strony oprawy audio-wizualnej nowy Unreal cieszy i powala na kolana. Jeśli podobały się Wam poprzednie odsłony, Unreal Tournament III spodoba się Wam jeszcze bardziej! Każdy fan sieciowych zmagań, a zwłaszcza tych drużynowych powinien obowiązkowo zaopatrzyć się w swój egzemplarz!

 

OCENA:
Grafika:
Audio:
Grywalność:

Plusy:
+ oprawa audio-wizualna
+ oszałamiające tempo rozgrywki
+ tryb War oraz vCTF
+ pojazdy
+ edytor o nieograniczonych możliwościach

Minusy:
- na początku wydaje się strasznie chaotyczna
- niektóre mapy nie są zbyt grywalne
 
Reklama

Ciekawostki

" Wszystkie 86 000 kopii gry Street Fighter IV jakie przygotowane były na dzień premiery w Japonii zostały wyprzedane jeszcze tego samego dnia! "


Luszczyca
sztukateria - msr 19 - szkolenia bhp warszawa - Cięcie laserowe - joomla - forum - mazury - GRY FLASH - gry bijatyki - stwardnienie rozsiane - www.arconsulting.pl - wózki paletowe - kredyty hipoteczne - Zestawy mebli do komputera - Boty do Tibii
- Ślubne życzenia - gry online - Nikon SB-900 - kup lub sprzedaj samochód - R2Płatnik
Katalog stron Hybryda | Katalog stron internetowychkatalog stron | Katalog stron WWW | Katalog stron. Katalog SEOKatalog stron Cares | katalog stron | Katalog Stron Internetowych - www.parkuj.comKatalog stron www | PRweb - Katalog Stron | spis firm | baza firm | darmowy katalog | Adres WWW | Katalog SEO | SidLink SEO | Katalog Stron www | | Katalog stron